W ostatnim czasie przedmiotem ożywionej dyskusji i kontrowersji w środowisku prawniczym[1] wywołała uchwała Sądu Najwyższego z 11 września 2024 r. w sprawie o sygn. akt III CZP 65/23[2]. Rozstrzygnięto w niej zagadnienie prawne przedstawione przez Rzecznika Finansowego, lecz w sposób odmienny od stanowiska zaprezentowanego przez niego we wniosku o podjęcie uchwały[3]. Przedstawiony Sądowi Najwyższemu problem prawny dotyczył zasad likwidacji szkód na pojeździe oraz przyznawania z tego tytułu odszkodowania w wypadku, gdy poszkodowany na skutek swoich decyzji doprowadził do sytuacji, iż nie ma możliwości wykonania naprawy pojazdu. Potrzeba rozstrzygnięcia tej wątpliwości wynikała z rozbieżności, które pojawiały się w orzecznictwie sądów powszechnych, mimo że przeważało w judykaturze stanowisko o niezależności istnienia tego roszczenia od tego, czy poszkodowany dokonał naprawy uszkodzonego pojazdu i czy w ogóle ma taki zamiar[4].
Podjęta w związku z przedstawionym zagadnieniem prawnym uchwała Sądu Najwyższego w sprawie o sygn. akt III CZP 65/23, ewentualne różnice w wypowiedziach judykatury w analizowanej kwestii zapewne jednoznacznie rozstrzygnęła, lecz jednak równocześnie spotkała się „dość chłodnym” przyjęciem w środowisku prawników. Krytycy uchwały z jednej strony podnoszą, że umniejszyła ona pozycję poszkodowanego, którego ochrona stanowiła główny cel systemu przyznawania odszkodowań, a w zamian praktycznie zniosła sądową kontrolę nad poczynaniami ubezpieczyciela[5]. W ocenie tych autorów nie będą już oni bowiem do prowadzenia postępowania likwidacyjnego, gdy tylko powezmą informacje np. o zbyciu uszkodzonego pojazdu, co w konsekwencji skutkować będzie przerzucaniem ciężaru ustalania kwoty odszkodowania na sądy, które dotychczas jedynie „kontrolowały” prawidłowość tego postępowania i poczynionych w nim ustaleń.
Inni autorzy zauważają, że analizowana uchwała stanowi radykalne odstępstwo od utrwalonej od wielu lat linii orzeczniczej Sądu Najwyższego i to na niekorzyść poszkodowanych, gdyż wszystkim rodzi ona szereg problemów praktycznych[6]. W ich ocenie niezrozumiałe jest również dlaczego Sąd Najwyższy przyjął, że sprzedaż uszkodzonego pojazdu ma wpływ na wysokość poniesionej szkody, skoro auto zostało fizycznie uszkodzone w ściśle określony sposób.
Wobec powyższego nasuwa się pytanie, czy przytoczone wyżej argumenty krytyczne wobec uchwały są rzeczywiście trafne. Kwestia ta wymaga rozważenia, przy czym zastrzec trzeba, iż sformułowanie ostatecznego stanowiska przez zwolenników oraz krytyków uchwały Sądu Najwyższego nie jest w rzeczywistości możliwe, gdyż Sąd ten nie sporządził dotąd pisemnych motywów podjętej uchwały.
W pierwszej kolejności należy jednak bardziej szczegółowo przyjrzeć się argumentom podnoszonym przeciwko uchwale z 11 września 2024 r., III CZP 65/23. Otóż, w ich ramach podnosi się, że Sąd Najwyższy przyjął w uchwale koncepcję dynamicznego charakteru szkody, mimo iż przepisy regulujące tą materię nie uległy zmianie a wypracowana, szczególne w judykaturze, wykładnia pojęcia szkody była dotychczas dość konsekwentna i jednolita. W konsekwencji ów „dynamizm” może negatywnie wpłynąć na rzetelność przeprowadzonego postępowania likwidacyjnego przez ubezpieczyciela, co skutkować będzie większym skomplikowaniem spraw sądowych toczących się przeciwko towarzystwom ubezpieczeń, gdyż to sąd na wniosek strony będzie musiał rekonstruować zdarzenie wyrządzające szkodę, ustalać jej zakres i charakter, a zatem wyręczać ubezpieczyciela. Takie działanie, w ocenie części autorów, nie powinno mieć miejsca. Ponadto podnosi się, że uchwała ogranicza uprawnienia do dochodzenia odszkodowania przez bezpośredniego poszkodowanego i tym samym zasadę równego traktowania oraz równości praw[7] .
Inni autorzy krytyczni wobec uchwały argumentują, że Sąd Najwyższy nie dostrzegł w niej szeregu problemów praktycznych, które rodzi takie rozstrzygnięcie. Co przykładowo uczynić z odszkodowaniami ustalonymi metodą kosztorysową, jeśli poszkodowany uznał, że ostatecznie nie będzie naprawiał pojazdu, albo dojdzie do wtórnego uszkodzenia pojazdu, tym razem w formie szkody całkowitej np. w wyniku powodzi. W ich ocenie niezrozumiałe jest także przyjęcie w analizowanej uchwale, że sprzedaż uszkodzonego pojazdu ma wpływ na wysokość poniesionej szkody. Jeśli bowiem sprzedaż następuje po cenie odpowiadającej wartości sprzedanej rzeczy to zasadniczo nie dochodzi do zmian w wartości majątku poszkodowanego, dlaczego zatem zdarzenie ma mieć wpływ na wysokość roszczenia odszkodowawczego[8].
Wydaje się, że krytyczne stanowiska wyrażane wobec uchwały Sądu Najwyższego są zbyt daleko idące, o ile nie przedwczesne. Przede wszystkim dostrzec należy, iż ich autorzy „dopisują” do treści uchwały stwierdzenia, które w rzeczywistości w niej nie padły. Tym samym wykraczają znacząco poza ramy wypowiedzi Sądu Najwyższego oraz jego argumentację przedstawioną w ustnych motywach uzasadnienia. Argumentację, której w rzeczywistości autorzy szczegółowo nie znają i do której ewentualnie, jak już zasygnalizowano, będzie się można krytycznie odnieść dopiero po sporządzeniu pisemnych motywów uchwały. Ponadto wywodzą oni z treści uchwały daleko idące wnioski. Przypomnieć zatem wypada, że w Polsce obowiązuje tzw. kontynentalny model prawny, w którym to literalne brzmienie przepisów ma kluczowe znaczenie a przyjęte kierunki orzecznicze mają jedynie wpływ na ich wykładnię, stąd też próby wywodzenia z uchwały Sądu Najwyższego na gruncie ściśle określonego zagadnienia prawnego, możliwości szerszego jej zastosowania jak się wydaje nie znajduje merytorycznego uzasadnienia.
Przede wszystkim zauważyć trzeba, iż jeśli zapoznać się z literalnym brzmieniem omawianej uchwały Sądu Najwyższego nie można jej odmówić trafności. Przyjęto w niej, iż wyłącznie jeżeli naprawa pojazdu stała się niemożliwa, np. wskutek jego sprzedaży w stanie uszkodzonym lub wcześniejszej naprawy, nie można ustalać odszkodowania na podstawie hipotetycznych kosztów naprawy. Nie jest to bowiem kwota, o którą w rzeczywistości zubożał majątek poszkodowanego.
Stanowisko to jest trafne, albowiem poszkodowany nie ma już obiektywnej możliwości naprawienia pojazdu, stąd jego roszczenie w tym zakresie wypada uznać za wygasłe. Jak bowiem zasadnie zauważono, odszkodowanie musi odpowiadać rzeczywistej wielkości szkody, a stosowanie kosztorysów w takich przypadkach mogłoby prowadzić do nieuzasadnionego wzrostu roszczeń. Przede wszystkim wypłata odszkodowania z tego tytułu w rzeczywistości byłaby wzbogaceniem po stronie poszkodowanego. To zaś jest niedopuszczalne na gruncie przepisów kodeksu cywilnego, w szczególności art. 362 k.c. Strata w majątku poszkodowanego nie polega bowiem na poniesionych hipotetycznie kosztach naprawy, lecz na różnicy ceny jaką uzyskałby za swój pojazd, gdyby w dacie jego sprzedaży nie był on uszkodzony. W tym bowiem zakresie – utracie wartości pojazdu – upatrywać należy istoty szkody materialnej doznanej przez Poszkodowanego. Rozmiar tej szkody, jak trafnie zauważył Sąd Najwyższy, należy ustalić właśnie według metody dyferencyjnej, uwzględniając wpływ zdarzenia na majątek poszkodowanego.
Jeżeli natomiast szkoda na pojeździe została już naprawiona, to odszkodowanie ma – stosownie do brzmienia art. 362 k.c. – odpowiadać rzeczywistemu rozmiarowi szkody i tym samym powinno pokrywać wyłącznie faktycznie poniesione koszty naprawy, a nie ich hipotetyczną równowartość. Nie wyłącza to równoczesnego prawa do dochodzenia odszkodowania z tytułu utraty wartości pojazdu.
Wobec powyższego uchwała Sądu Najwyższego nie wydaje się negatywnie wpływać na sytuację poszkodowanych, a jedynie obliguje ich do przemyślanego formułowania swoich roszczeń oraz konsekwentnego ich dochodzenia. W żadnym też zakresie nie zwalnia ona ubezpieczycieli sprawców kolizji z obowiązku przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego. Twierdzenia podnoszone przez krytyków uchwały w tym zakresie są bezpodstawne. Oczywistym jest natomiast, że postępowanie to nie będzie prowadzone co do roszczeń, które po stronie poszkodowanego nie powstały lub które z jakichś przyczyn wygasły. Byłoby to bowiem równoznaczne z wymaganiem wyliczenia szkody hipotetycznej, której nie sposób uznać za element szkody, choćby jako lucrum cessans. Nie jest to bowiem w analizowanej sytuacji utracona korzyść, lecz kwota, która miała odpowiadać kosztom naprawy pojazdu.
Trudno również twierdzić, iż różnicuje ona uprawnienia poszkodowanych, gdyż te kształtują oni samodzielnie poprzez swe decyzje. Jeżeli bowiem poszkodowany zdecyduje się sprzedać auto przed zakończeniem sporu z Ubezpieczycielem i tym samym poniesieniem kosztów jego naprawy, nie sposób twierdzić, że jego szkoda pojmowana jako ubytek w majątku jest tożsama ze szkodą tego poszkodowanego, który pojazd zatrzymał i rzeczywiście poniósł koszty naprawy, lub dopiero za zasądzoną wyrokiem kwotę naprawy tej dokona. Pierwszy nie wydał bowiem żadnej kwoty na naprawę, zaś drugi tego rodzaju uszczerbku w swym majątku doznał.
Jeżeli zaś chodzi o argument dotyczący dalszego uszkodzenia pojazdu, w tym powstania kolejnej szkody o charakterze szkody całkowitej, zauważyć należy, iż w takim przypadku albo mamy do czynienia z odrębną szkodą, co do której Poszkodowany ma prawo dochodzić odszkodowania niezależnie, zaś w wypadku szkody całkowitej tak szkoda „pochłania” w całości roszczenie odszkodowawcze odpowiadające kosztom naprawy, z uwagi na obiektywny brak możliwości przeprowadzenia naprawy. Podnieść ponadto trzeba, iż takie sytuacje mogły występować również przed podjęciem uchwały i w wypadku ich zaistnienia roszczenie o odszkodowanie odpowiadające kosztom naprawy, o ile nie odpowiada ono kwocie rzeczywiście wydatkowanej, nie powinno zostać uwzględnione, gdyż stało się ono szkodą hipotetyczną.
Nie ulega zatem wątpliwości, że uchwała Sądu Najwyższego z 11 września 2024 r. w sprawie o sygn. akt III CZP 65/23 będzie miała istotne znaczenie dla poszkodowanych, albowiem na drodze sądowej będą oni mogli dochodzić jedynie rzeczywiście poniesionej szkody w znaczeniu straty w ich majątku (koszty naprawy pojazdu) lub kwoty potrzebnej na dokonanie naprawy pojazdu, którego wciąż są właścicielami. uchwała Sądu Najwyższego z 11 września 2024 r. w sprawie o sygn. akt III CZP 65/23.
[1] Zob. m.in. Komunikat Rzecznika Finansowego w sprawie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 11 września 2024 r. sygn. akt III CZP 65/23; https://rf.gov.pl/stanowisko-rzecznika-finansowego-do-uchwaly-sadu-najwyzszego-z-dnia-11-wrzesnia-2024-r-sygn-akt-iii-czp-65-23/; R. Szubierajski, Odszkodowanie OC posiadacza pojazdu – Uchwała SN III CZP 65/23; https://i-rs.pl/5016-2/; K. Kurzeja, SN w sprawie odszkodowania z OC kierowców, https://kancelaria-kurzeja.pl/sn-w-sprawie-odszkodowania-z-oc-kierowcow/.
[2] Tak m.in. M. Weiss, Niekorzystna uchwała SN w sprawie szkód komunikacyjnych, https://www.prawo.pl/biznes/niekorzystna-uchwala-sn-ws-szkod-komunikacyjnych-iii-czp-6523,529217.html; Ł. Gil, Ubezpieczyciel nie jest już zobligowany do likwidacji szkody – skutek uchwały SN; https://www.prawo.pl/biznes/ubezpieczyciel-nie-jest-juz-zobligowany-do-likwidacji-szkody-skutek-uchwaly-sn,529755.html
[3] Zob. Komunikat Rzecznika Finansowego w sprawie uchwały Sądu Najwyższego z dnia 11 września 2024 r. sygn. akt III CZP 65/23.
[4] Tak m.in. w postanowieniu SN z 07.12.2018 r., III CZP 51/18; postanowieniu SN z 16.05.2019 r., III CZP 86/18; wyrok SN z 18.11.2021 r., V CSKP 85/21.
[5] Ł. Gil, Ubezpieczyciel nie jest już zobligowany….
[6] M. Weiss, Niekorzystna uchwała SN…
[7] Por. Ł. Gil, Ubezpieczyciel nie jest już zobligowany….
[8] M. Weiss, Niekorzystna uchwała SN…




